4/16/2018

Zielony Detoks - oczyszczamy swój organizm

Nadszedł nowy tydzień, a wraz z nim pora zacząć realizować ambitny plan oczyszczania organizmu. Skąd ten pomysł? Otóż, jak już wiadomo ja i mój ukochany jesteśmy zwolennikami zdrowego stylu życia. Ze śmieciowym jedzeniem skończyliśmy już dawno, później przyszła pora na wykluczenie wszelkiego rodzaju chemii z żywności, a teraz chcąc nieco podnieść sobie poprzeczkę, celujemy w same produkty warzywno-owocowe nie wykluczając kasz, zbóż, ziaren i orzechów. Dlaczego? Jesteśmy przekonani, że taka odpowiednio skomponowana dieta wyjdzie nam tylko na korzyść. W naszym jadłospisie nie zabraknie najistotniejszych składników odżywczych, będziemy eksperymentować z koktajlami, poznawać nowe zioła i przyprawy, ale przede wszystkim oczyszczać i odnawiać nasz organizm.   


Czym jest detooksykacja?

Detoks to nic innego, jak odstawienie pewnych substancji, w celu wyeliminowania z organizmu szkodliwych toksyn. W przypadku uzależnień mogą być to: alkohol, papierosy, kawa. Detoks można rozumieć również pod kontem dietetyki, a więc poprzez zrezygnowanie z niezdrowego jedzenia na rzecz produktów roślinnych 

Na czym polega taka dieta?

Oczyszczać organizm można na wiele sposobów. Najpopularniejszym z nich jest głodówka. Rozwiązanie to nie jest jednak dla nas najlepsze. Bardzo znane są diety oczyszczające polegające na piciu wody lub soków warzywnych oraz detoks owocowo-warzywny. My jednak nie skaczemy od razu na głęboką wodę. Nasza dieta będzie połączeniem wszystkich powyżej, a więc produkty roślinne odegrają kluczową rolę. Nie zrezygnujemy też z kasz, zbóż i ziaren. Z nich również będziemy przygotowywać pyszne posiłki obiadowe, sałatki, a przede wszystkim koktajle.  

Jak się przygotować?

Detoks koktajlowy nie wymaga wcześniejszego nastrojenia organizmu, ponieważ w porównaniu do reszty wymienionych powyżej jest on znacznie delikatniejszy. Jeśli jednak zdecydujemy się na restrykcyjne oczyszczanie, należy wcześniej zacząć od stopniowego wprowadzania do jadłospisu coraz większej ilości produktów roślinnych oraz jednocześnie eliminować śmieciowe jedzenie. I tutaj również świetnym rozwiązaniem jest picie koktajli owocowo-warzywnych. Warto jednak pamiętać, że nawet najzdrowszy koktajl nie zdziała cudów, jeśli nie wyrzekniemy się niezdrowego jedzenia. 

Dlaczego rezygnujemy z tradycyjnego jedzenia?

Doskonale wiadomo, że nie tylko produkty pochodzenia roślinnego dostarczają naszemu organizmowi ważnych dla jego funkcjonowania składników. Wszelkiego rodzaju mięso, ryby, jaja oraz mleko i jego przetwory są źródłami białka, a więc podstawowym budulcem ciała. Dlaczego więc rezygnujemy z tych składników? Odpowiedź jest prosta: chcemy uzyskać lepsze rezultaty i wspomóc nasz organizm w usuwaniu toksyn. Zrezygnowanie z białka zwierzęcego ułatwia detoksykację organizmu i wspomaga przywrócenie prawidłowego funkcjonowania narządów układu pokarmowego. Oprócz tego na ten czas należy bezwzględnie wykluczyć z diety produkty zatruwające nasz organizm. Są to miedzy innymi: śmieciowe jedzenie, napoje gazowane, wysoko przetworzona żywność, tłuszcze pochodzenia zwierzęcego i tłuszcze roślinne trans, ale także alkohol i kofeina.    

Co będziemy oczyszczać?

Pojęcie Oczyszczania organizmu brzmi fajnie, ale gorzej już zastosować je w praktyce. Wiąże się ono z wieloma wyrzeczeniami i choć w porównaniu do innych diet trwa krótko (od dwóch do czterech tygodni) potrzeba nam będzie super motywacja, żeby wytrwać w swoich postanowieniach. Dla nas najlepszym motywatorem jest oczywiście zdrowie. Jako bodziec do codziennego wyrzekania się typowego jedzenia posłuży nam książka "Zielone Koktajle - Detoks". To co się w niej kryje to istna bomba witaminowa, która pomoże nam w:
  • oczyszczaniu wątroby
  • oczyszczaniu jelit
  • oczyszczaniu krwi
  • oczyszczaniu trzustki
  • oczyszczaniu nerek
  • oczyszczaniu kości i stawów 
  • oczyszczaniu całego układu pokarmowego

Czym skutkuje? 

Podejmując to wyzwanie trzeba się liczyć przede wszystkim z konsekwencjami. Eliminacja i wydalanie toksyn wiąże się przede wszystkim z osłabieniem organizmu. Skutkiem ubocznym diety będzie też prawdopodobnie dla wielu osób pożądany spadek masy ciała, którego ja obawiam się najbardziej ze względu na moją niedowagę. Liczę jednak, że w zamian poprawie ulegnie moja pamieć koncentracja i sprawność myślenia!

22 komentarze:

  1. Wysoka poprzeczka tylko życzyć powodzenia!
    Ja dalej obżeram się fast foodami i nieprędko to się chyba zmieni. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy diet nie stosowałam aczkolwiek zwracam uwagę na to co jemy w domu, często wybieramy bio warzywa i owoce, pijemy dużo wody.
    Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo odważne postanowienie ! życzę powodzenia, wytrwałości i jak najbardziej pozytywnych skutków ;)Informuj na bieżąco co jesz ! Jestem ciekawa takiego detoksu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za wytrwanie w tym postanowieniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zwolenniczką stałego utrzymywania tzw. "czystej michy", Ty nie tak dawno wspomniałaś, że detoks u Was będzie trwał tylko przez określony czas. /Detoks w tym wydaniu nie jest dla mnie.
    Od dawna preferuję "czystą michę" do końca życia oraz posty okresowe. Nie nazywam tego dietą, ale stylem życia.
    Jestem na "Intermittent Fasting". Obecnie mój czas postu wynosi ok. 19 godzin. Pełną podaż kalorii i niezbędnych składników (CAŁE zapotrzebowanie DOBOWE), uzupełniam w ok. 5 godzin. Nie jadam śniadań.
    Od lat będąc na potencjalnie najzdrowszej diecie pięcio-posiłkowej, postanowiłam przyjrzeć się współczesnej dietetyce nieco bardziej wnikliwie. Skusiło mnie do tego proste zastanowienie: posiłek co 3 godziny, to przecież nowy pomysł naszych czasów - nowa moda w dietetyce. Do tego bardzo często czułam się źle nie tylko w brzuchu:
    Byłam niewolnikiem lunch-boxów oraz określonych pór jedzenia. Gdy przychodziła godzina na mój posiłek, a ja z jakichś przyczyn nie mogłam zjeść, pojawiało się ostre ssanie w żołądku, ból głowy i frustracja. Do tego, kiedy wreszcie udawało mi się coś przekąsić, zaczynał mnie potwornie boleć brzuch. Moja rzeczywistość równała się dawniej z ciągłym patrzeniem na zegarek i myśleniem o jedzeniu.
    Inna kwestia: pomimo idealnie dopracowanej, czystej michy, miewałam niestrawności, wzdęcia i problemy jelitowe. W wieku lat dwudziestu zdiagnozowano u mnie nadrważliwość jelitową, myślałam, że to jest przyczyna, ale przy dobrym systemie odżywiania, powinno być już lepiej... lekarz obiecał. I jak się okazało, te krótkie posty mają zbawienny wpływ na metabolizm i wiele problemów zdrowotnych.
    Jest tak dlatego, że w czasie postu organizm „odpoczywa”. Paradoksalnie jest to zbawiennym tryb i szczęśliwie - bardzo mi to pomogło.
    Okazało się, że prawdopodobnie przyczyną moich dolegliwości na pięcioposiłkowej diecie, mogły być złogi jelitowe. Organizm nie zdążał przerabiać pokarmu w tak krótkim czasie między posiłkami. Pomimo że odczuwałam w ustalonych godzinach głód, więc wydawałoby się, że to niemożliwe. Adekwatnie żołądek był przecież pusty, skoro wysyłał alert do mózgu. I prawdopodobnie może mieć tak każdy zjadacz pięciu posiłków, z tym że moja przypadłość to uwydatniła. Należy pamiętać, że każdy jest inny.
    I teraz wracam do swojego osobistego tematu: okresowe posty sprawiły, że wszystkie dolegliwości minęły. Od dawna nie czułam się tak dobrze jak teraz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!
    Mam koleżankę w pracy, która jest na takiej diecie. Obserwuję ja, póki co.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia Wam życzę ! :)

    Ja z diet nie korzystam, staram się zdrowo odżywiać każdego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj nie wiem, czy takie detoksy byłyby dla mnie i czy dałabym sobie z nimi radę. Chyba by mnie to tylko niepotrzebnie wkurzało :D Wyzwanie to jest, nie powiem że nie, ale chyba jednak nie takie, z którego chciałabym skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie korzystam z takich diet :) Staram się jeść zdrowo, ale też niczego sobie nie odmawiam i dzięki temu czuję się naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam samozaparcia, ja bym poległa po pierwszym dniu, nienawidzę gotować, nie lubię eksperymentować i najlepiej się czuję w potrawach typu: warzywa na patelnie z jajkiem :P Ogólnie jak mam wejść do kuchni to mi od razu słabo. Wam życzę powodzenia w wyzwaniu! Koniecznie podziel się efektami!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jem szczerze mówiąc wszystko, tylko niektóre produkty ograniczam np. fastfoody (no dobra, jeden zjadłam wczoraj, ale to w drodze wyjątku). Taki rygorystyczny detoks to nie dla mnie i nie chce tu wyjść na osobę leniwą, ale po prostu nie czuję się na to przygotowana. Zamiast tego wolę po prostu spożywać owoce i warzywa i ograniczac inne produkty, ale nie całkowicie z nich rezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcę spróbować natomiast nie wiem czy dam rade przy obecnym trybie pracy codziennie 11 godzin bez niedzeli.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje jelito drażliwe nie toleruje grubych kasz,poza manną i kuskusem, nadmiaru warzyw, owoców, ogólnie moja dieta jest lekkostrawna, na takim detoksie pewnie bardzo bolałby mnie brzuch. Ale powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki! Nie wątpię, że taki detoks jest korzystny, ale poranna kawa czy lampka wina do obiadu to za duże wyzwanie dla mnie ;) Cala reszta to tylko pikuś ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na głodówkę bym się nie zdecydowała, ale na mądrą dietę warzywno-owocową tak...Trzymam kciuki :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też chciałabym mieć jakąś dietę, ale niestety nie jestem w stanie w żadnej wytrwać :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na razie zrobiłem sobie miesięczną przerwę od słodyczy, też mogę powiedzieć, że pojawiły się pewne symptomy, znaki od organizmu, że ma to sens. :)

    Właśnie takie podejście jest najważniejsze, bo na początku sezonu jakiegokolwiek łatwo przedobrzyć. A takie stopniowe zwiększanie ilości kilometrów to chyba najlepsze wyjście.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Cóż,trzymam kciuki, choć sam nie dał bym rady, a i pojęcie zdrowego odżywiania NIESTETY jest mi obce, ale i tryb życia nie bardzo na to pozwala...

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę Wam powodzenia i wytrwałości! :) Mam nadzieję, że efekty Was zadowolą. :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym się chyba na to nie zdobyła, ale życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tzrymam kciuki, nigdy nie byłam na żadnej diecie ( nie licze faktu iz jestem wegetarianką) i obawiam się,ze cięzko byłoby mi na takiej diecie przetrwać...

    OdpowiedzUsuń

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Podziel się ze mną swoją opinią, a nie linkami do Twojego bloga. Jeśli będę chciała, sama tam trafię.

Copyright © 2016 Dobra myśl , Blogger