grudnia 11, 2018
Dobre polskie filmy
Kiedy do kin wchodzi nowy polski film, internet aż drży od nawałnicy komentarzy typu "To będzie kolejna kaszana", "Polskie filmy są do niczego", "Buuu!". Nie ukrywam, że i ja sceptycznie podchodzę do tego typu nowości. Na przestrzeni ostatnich lat kino narodowe raczej nie mogło poszczycić się wieloma ciekawymi i godnymi uwagi filmami, ale jeśli już zapowiadał się hit, to hitem się stał. I to nie tylko na chwilę, aż słuch o nim zaginął, ale ów produkcje okazały się istnymi perełkami polskiej kinematografii, które są często wspominane i do których chętnie się wraca. Zapraszam na nowy cykl - Dobre, bo polskie.
Miasto 44
Oglądałam ten film w kinie dwukrotnie, w domu z rodziną, a później jeszcze sama analizowałam jego poszczególne fragmenty i zastanawiam się, co on takiego w sobie ma, że każdorazowo wywołuje w człowieku bardzo silne emocje. Niestety nie da się go obejrzeć z uśmiechem na twarzy. Nie należy od do przyjemnych i beztroskich, na co wskazuje już sama tematyka. Jednak tyle filmów wojennych się widziało, tyle się słyszało o przemocy i niby się wie o tragedii tych ludzi, ale tym razem wspólnie z bohaterami w rówieśniczym wieku przenosimy się do wyniszczonej wojną Warszawy, gdzie z pozoru nie ma już nadziei. Ona tyka jedynie w sercach młodych ludzi i chyba to jest w tym wszystkim najgorsze.
O czym?
Podobnie jak w innych tego typu produkcjach, pod lupę bierzemy Powstanie Warszawskie. Temat znany i interpretowany pod wieloma względami, ale tym razem podchodzimy do niego od strony miłości. Poznajemy dwoje młodych ludzi: Stefana i Alę, którzy głównie interesując się sobą nawzajem, przeżywają te tragiczne wydarzenia gdzieś z boku. Nie są do końca bierni, ale wiedzą, że wojna to nie wszystko i mają nadzieję na lepsze wspólne jutro. Chcąc nie chcąc w końcu i ich dopada okrucieństwo wojny.
Wołyń
Kolejny fragment historii, tym razem poruszający trudny do przełknięcia temat ludobójstwa. Oglądając ten film, aż ciężko uwierzyć, że takie wydarzenia naprawdę miały miejsce! Film jest bardzo wstrząsający. Nie nazwałabym go nawet wyciskaczem łez. Nie jest ckliwy, ale szokujący, zatrważający wręcz i na pewno nie dla ludzi o słabych nerwach!
O czym?
Tutaj również wszystko zaczyna się od wątku miłosnego, tym razem nieszczęśliwego w swojej odsłonie, bowiem ojciec młodej Zosi, która kocha się w ukraińskim chłopcu postanawia, że wyjdzie ona za najbogatszego mężczyznę we wsi. Młode małżeństwo nie cieszy się jednak długim i szczęśliwym wspólnym życiem. W sercu dziewczyny gromadzi się strach z powodu represji Ukraińców. Życie lokalnej społeczności z dnia na dzień przeobraża się w piekło.
Biała Sukienka
Zaczęliśmy z grubej rury, teraz troszkę zelżymy z emocjami. Biała Sukienka to mało znany polski film, a mimo wszystko uważam, że godny obejrzenia i uwagi. Właściwie włączyłam go kiedyś przez przypadek. Chciałam obejrzeć całkowicie inny tytuł, ale nie mogłam sobie go przypomnieć i na czuja wybrałam właśnie ten. Spodobał mi się początek i całkiem zabawna rola Bogdana Kalusa (którego głownie można kojarzyć z serialu Ranczo). Fabuła bardzo przyjemna, lecz znów prowadzi do dosyć fatalnego finału.
O czym?
Główny bohater Maciej zabiera po drodze przypadkowego autostopowicza Damiana. Chłopcy dobrze się dogadują, ale ich znajomość staje się coraz bardziej ironiczna. Przebojowy Maciej stara się wykrzesać z Damiana nutkę szaleństwa, ale ten ma swoje żelazne zasady i twardo stąpa po ziemi. Mówi ogólnikowo i jest bardzo tajemniczy, tymczasem przebojowy Maciek szuka rozrywki to tu to tam i stara się nakłonić nowego kolegę do zasmakowania życia od tej ciekawszej strony. Rozmawiają na wszelkiego rodzaju tematy, schodzą nawet na kwestie wiary. Ich podróż kończy się wypadkiem, w którym Maciek kończy bardzo tragicznie. Damian, który okazuje się być księdzem, ratuje mu życie.
Kiler
W życiu bym nie pomyślała, że pod tym tytułem kryje się tak świetna komedia! Miałam świadomość, że główną rolę w filmie gra Cezary Pazura, lecz już sama nazwa kojarzyła mi się niezbyt pozytywnie. Tymczasem Kiler okazuje się przezabawną komedią pełną dobrego i w punkt wyważonego humoru z rewelacyjną obsadą aktorską, bo w fabule przewijają się takie osobowości jak: Małgorzata, Kożuchowska, Jerzy Stuhr, Katarzyna Figura, Janusz Rewiński oraz wspomniany już wyżej Cezary Pazura.
O czym?
Jerzy Kiler to warszawski taksówkarz posądzony o serię zabójstw wykonanych na zlecenie. Mylnie osadzony w areszcie próbuje wszystkim udowodnić, że jego nazwisko nie ma nic wspólnego z fachem jaki wykonuje, lecz kiedy boss przestępczego świata wyciąga go z paki, Kiler nie ma nic przeciwko. Niestety w zamian za wolność Jerzy musi podjąć się kolejnych zleceń, mających na celu zlikwidować biznesowych przeciwników swojego nowego szefa. Tylko on ma pomysł jak to zrobić, by owca była cała i wilk był syty.
Kilerów Dwóch
Druga część przezabawnej historii Jerzego Kilera nie ustępuje miejsca w czołówce, bowiem jest tak samo dobra. Ta sama obsada i jeszcze więcej dobrego humoru? Jestem na tak, tym bardziej, że Kilerów Dwóch funduje podwójną dawkę zabawy!
O czym?
Jerzy Kiler zdobywa popularność i dzięki swojemu majątkowi wspiera wszelkie dobroczynne organizacje oraz placówki. Jednak jego spokojne życie nie trwa zbyt długo, bowiem gangsterzy, których oszukał planują na nim słodką zemstę. Jeden chce się go pozbyć, natomiast drugi zamierza wykorzystać jego osobę do swoich podłych celów i zgarnięcia majątku. Nim jednak się dogadują, Kiler zostaje postrzelony. Gangsterzy wpadają na pomysł, by ściągnąć do akcji sobowtóra Jerzego.
Poranek Kojota
Zdecydowanie moja ulubiona polska komedia, która za każdym razem bawi mnie tak samo! Uwielbiam ten film za świetnie wykreowanych bohaterów, ciekawe dialogi oraz niekonwencjonalną fabułę, bo chociaż oglądałam ten film już kilkukrotnie, to wciąż bawi i zaskakuje mnie tak samo. A najlepsze jest to, że za każdym razem odkrywam jego nowe smaczki.
O czym?
Kuba, niespełniony rysownik komików, poznaje młodziutką piosenkarkę Noemi i zakochuje się w niej. Dziewczynie również chłopak wpada w oko, jednak nie podoba się to bogatemu ojczymowi piosenkarki, a tym bardziej jej chłopakowi, który nie dość, że zdradza niewinną dziewczynę, to jeszcze liczy na spore zyski w związku ze ślubem. Brylant nie lubi konkurencji, a ojczym Noemi likwiduje wrogów, karmiąc nimi lwy w zoo. Kuba wpada więc w nie lada tarapaty.
Dzień Świra
Miłośnikom polskiego kina z pewnością nie muszę przedstawiać tej komedii, bowiem jest to tytuł chyba najbardziej popularny. Dzień Świra to esencja gatunku. Komedia wszech czasów opowiadająca po części o każdym z nas. Główny jej bohater bowiem cierpi na przypadłości dobrze nam wszystkim znane i objawiające się w mniejszej lub większej mierze u każdego z nas.
O czym?
Fabułę idealnie nakreśla krótki opis z Filmweb: Adaś Miauczyński, 49-letni rozwiedziony polonista, żyje w kręgu swoich natręctw, nie potrafiąc wyrwać się z nudy i rutyny dnia codziennego.
Sztuka Kochania
Stosunkowo najnowszy film, który właściwie nie znalazłby się na tej liście, gdyby nie jeden istotny powód - Sztuka Kochana to film, który edukuje i z którego wiele można wynieść. Uświadamia, jak ważna jest znajomość swojego ciała. Jak ważnym jest kochanie samego siebie oraz jak istotnym elementem w naszym życiu jest bliskość i cielesność. Na co dzień się o tym nie mówi. Sprawy cielesne i w ogóle temat seksu spychane są na dalekie tory, a przecież dotyczy to każdego z nas.
O czym?
Film to przede wszystkim biografia Michaliny Wisłockiej, która w latach 70-tych zasłynęła jako lekarka w dziedzinie ginekologii i seksuologii. Chcąc edukować ludzi, wydała książkę o tym samym tytule. Na szczęście fabuła nie skupia się jedynie na faktach z życia Wisłockiej, która była raczej kobietą niespełnioną w miłości, ale bierze pod uwagę też wątki i fakty związane z tematami płciowości. Jedno jest pewnie - Wisłocka rozpętała seksualną rewolucję.
Z pewnością wiele dobrych polskich filmów jeszcze przede mną, jednak już teraz wiem, że najchętniej będę sięgać po te starsze produkcje, które bawią i edukują. Pomału zmieniam też nastawienie co do polskich komedii romantycznych. Nie chcę jednak do wszystkich filmów podchodzić zbyt entuzjastycznie. Wkrótce przede mną seans "Kler" oraz "7 uczuć", czyli powrót do dzieciństwa i młodości Adasia Miauczyńskiego. Zapowiada się ciekawie!
