3/13/2018

Niezdrowa chemia - czego unikać w kosmetykach

Kilka postów temu rozwodziłam się na temat chemii w żywności i tego czego warto unikać, żeby cieszyć się dłuższym zdrowiem i lepszym samopoczuciem. Lista konserwantów i polepszaczy smaków jest bardzo długa i niestety podobnie jest z chemią w kosmetykach. To, co podawane za pachnące i atrakcyjnie niekoniecznie jest dobre dla skóry, działa drażniąco, uczulająco a stosowanie niektórych składników, które znajdziemy w większości popularnych szamponów, mydłach i żelach pod prysznic może w przyszłości przynieść poważne w skutkach zmiany. 

Zacznę jeszcze raz od faktu, że najważniejsze to czytać etykiety! Nazwy składników w kosmetykach są co prawda bardziej skomplikowane, gdyż przeważnie występują po łacinie, ale mimo to zachęcam do śledzenia składów, kupowanej chemii. Poniżej wymienię substancje najbardziej szkodliwe, które występują pod różnymi nazwami.


Formaldehyd

Co to takiego?
Trujący gaz, który uwalnia się z formaliny. Odpowiada za podrażnienia dróg oddechowych i oczu. Częste stosowanie chociażby niewielkich dawek może powodować podrażnienia skóry lub długotrwałe alergie. Formalina przyśpiesza proces starzenia się skóry.

Za co odpowiada?
W kosmetykach jest stosowany jako konserwant oraz środek bakteriobójczy.

Gdzie występuje?
Można go spotkać w lakierach do paznokci, produktach do pielęgnacji i stylizacji włosów oraz płynach do kąpieli i samoopalaczach

Inne nazwy:
  • Benzylhemiformal
  • 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox
  • Diazolidinyl Urea
  • Imidazolidinyl Urea
  • Quanternium-15
  • DMDM Hydantoin
  • Methenamine
  • Glutaral
  • Hexetidine
  • Iodopropynyl Butylcarbamate

Konserwanty

Za co odpowiadają?
Przedłużają trwałość produktów i zwiększają bezpieczeństwo ich stosowania. Bez konserwantów kosmetyk byłby pożywką dla grzybów i pleśni, a to skutkowałoby reakcjami skórnymi, a nawet chorobami. Niestety powszechne w składach konserwanty też stanowią zagrożenie dla zdrowia.  Większość substancji działa bardzo silnie i może powodować reakcje alergiczne.

W kosmetykach naturalnych stosowane są wyłącznie substancje dopuszczone do stosowania w produktach naturalnych przez Ecocert oraz inne jednostki certyfikujące. Są to: Potasium Sorbate oraz Sodium Benzoate (stosowane są m.in. do konserwowania żywności) oraz Dehydroacetic Acid.

Syntetyczne konserwanty na etykietach można znaleźć pod nazwami:
  • Methyldibromoglutaronitrile
  • Imidazolidinyl Urea
  • Diazolidinyl Urea
  • Cetylpyridinium Chloride
  • Chlorhexidine
  • Methylchloroisothiazolinone
  • Methylisothiazolinone
  • Triclosan
  • 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol
  • Phenoxyethanol
  • Cetrimoniumbromide

Parabeny

Co to takiego?
Jest to konserwant uniemożliwiający rozwój pleśni i grzybów. Przy intensywnym stosowaniu parabeny mogą okazać się bardzo szkodliwe, ponieważ łatwo gromadzą się w skórze. Substancje te należą do najczęstszych alergenów, szczególnie dla skóry wystawionej na działanie promieni słonecznych. 

Gdzie występuje? 
Parabeny występują w większości kosmetyków szczególnie w kremach i balsamach nawilżających oraz mydłach.

Inne nazwy:
  • Methylparaben 
  • Ethylparaben 
  • Propylparaben 
  • Butylparaben 
  • Isobutylparaben 
  • Benzylparaben

Lanolina

Co to takiego?
Substancja natłuszczająca zaliczana do wosków pochodzenia zwierzęcego. Występuje pod postacią biało-żółtego tłuszczu. Posiada dosyć charakterystyczny zapach. Lanolina jak większość negatywnie oddziałujących substancji może powodować podrażnienia i alergię skórną objawiającą się wypryskami.

Gdzie występuje?
Występuje w wszelkiego rodzaju kosmetykach jako emulgator oraz substancja natłuszczająca czy nawilżająca. Lanolinę najczęściej można spotkać w maściach, kremach nawilżających, produktach do pielęgnacji włosów, szminkach i dezodorantach.  

Inna nazwa: 
Lanolin

Parafina

Co to takiego?
Parafinę otrzymuje się w procesie destylacji ropy naftowej. W kosmetyce możemy spotkać ją pod postacią miękką, twardą i płynną. Parafina sama w sobie nie jest alergenem, ale jej stosowanie skutkuje intensywnym rozwojem bakterii beztlenowych. Powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii, co skutkuje szybszym starzeniem się skóry. Parafina jest magazynowana w wątrobie, nerkach i więzłach chłonnych, ponieważ nasz organizm nie przetwarza i nie wydala cząsteczek parafiny. Może być przyczyną zmian trądzikowych i problemów z zaskórnikami. Jest podejrzewana o udział w powstawaniu zmian nowotworowych.
Za co odpowiada? 
W kosmetyce jest stosowana do wyrównywania niedoskonałości skóry i przebarwień. Pokrywa skórę powłoką, która nie przepuszcza wody i gazów i jednocześnie jest trudna do usunięcia. Skóra pod nią nie oddycha, choć wydaje się być miękka i gładka.

Gdzie występuje?
Najczęściej występuje w kremach do twarzy, pomadkach i fluidach.

Inne nazwy:
  • Paraffin Oil 
  • Parrafinum Liquidum 
  • Synthetic Wax 
  • Paraffin 
  • Isoparaffin
Podobne działanie mają też inne produkty ropopochodne, które znaleźć można pod nazwami:
  • Mineral Oil - olej mineralny 
  • Vaseline, Petrolatum - wazelina
  • Ceresin - cerezyna
  • Cera Microcristallina - wosk parafinowy 
  • Ozokerite - ozokeryt (wosk ziemny) 
  • Isododecane 
  • Isohexadecane 
  • Isobutane, Isopropane - węglowodory alifatyczne – wszelkiego rodzaju gazy powstałe podczas rafinowania oleju mineralnego, często używane w aerozolach.


Oleje silikonowe

Co to takiego?
Występują w postaci bezbarwnych i bezwonnych wosków. Same w sobie nie powinny podrażniać skóry, ale osoby z tendencją do wyprysków, zaskórników i zmian trądzikowych powinni ich unikać, ponieważ powodują nasilenie się objawów. Silikony nie ulegają rozkładowi biologicznemu, zatem gromadzą się w naszym organizmie.

Za co odpowiada?
Wyrównują niedoskonałości i dają poczucie gładkości np. włosów. Ich zadaniem jest tworzenie ochronnego filtru na skórze lub włosach bez zatykania porów. 

Gdzie występuje? 
Kremy nawilżające, bazy pod makijaż, fluidy, szampony i inne produkty do stylizacji i pielęgnacji włosów.



Powszechnie występuje pod nazwą Dimethicone niemniej jednak w kosmetyce wykorzystuje się wiele olejów silikonowych. Na etykietach można je rozpoznać po następujących końcówkach:
  • ...methicone 
  • ...siloxane 
  • ...silanol 
  • ...silicone 

SLS oraz SLES

Co to takiego?
  • SLS - Sodium Lauryl Sulfate - czyli agresywny detergent stosowany w chemii gospodarczej i przemysłowej. Silnie drażni i uczula, co objawia się wysuszeniem skóry, świądem, może powodować rumień, a nawet zapalenie skóry. Jest także powodem łupieżu, swędzenia skóry głowy, łamliwości i wypadania włosów, czy owrzodzeń jamy ustnej.

  • SLES - Sodium Laureth Sulfate - substancja o właściwościach spieniających, przez co obecna niemal we wszystkich kosmetykach myjących: żelach, mydłach, olejkach do kąpieli, szamponach, pastach do zębów, tonikach do usuwania makijażu. 

Zarówno SLS jak i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rako­twórczym dioksanem (dioxane) o dzia­ła­niu muta­gennym
.

Poliethylene glycol

Co to takiego?
  • PPG to alkoholowa bezbarwna i bezwonna ciecz o wysokiej lepkości. Tworzy na skórze filtr zapobiegający ubytkowi wody z naskórka. 
  • PEG w kosmetykach pełni rolę rozpuszczalnika, emulgatoru i środka zwiększającego lepkość ciekłych parabenów. Wykorzystywany jako substancja myjąca w preparatach do pielęgnacji ciała.

Gdzie występuje?
Pasty do zębów, płyny do płukania ust oraz dezodoranty w sztyfcie.



  • Zarówno PEG jak i PPG produkowane są przy użyciu tlenku etylenu - gazu trującego. Mogą one też być zanieczyszczone dioksanem, czyli eterem. 
  • Dioksan jak i tlenek etyl­enu uszkadzają strukturę genetyczną komórek i zostały uznane za substancje ra­ko­twór­cze!

Składniki zawierające glikol polietylenowy oraz glikol polipropylenowy można znaleźć pod nazwami:
  • PEG-.... np. PEG-40 Sorbitan Diisostearate 
  • PPG-.... np. PPG-15 Stearate 
  • składnik z końcówką “...eth” np. Laureth-4 

Chemiczne filtry UV

Są główną przyczyną fotoalergicznej egzemy kontaktowej. Pod­raż­nie­nia skóry z kolei sprzyjają przenikaniu substancji przez naskórek. Chemiczne filtry UV cechują się małym ciężarem cząsteczkowym i są w stanie przenikać przez nas­kó­rek do wnętrza organizmu.

Badania dowodzą, że sto­so­wa­nie syntetycznych filtrów powoduje zmiany hor­mo­nal­ne.

Nazewnictwo:
  • Oxybenzone  
  • Benzophenone – 3 
  • Benzophenone – 4
  • Octinoxate (Octyl Methoxycinnamate) 
  • Homosalate 
  • Octyl Salicylate 
  • Avobenzone (Butyl Methoxydibenzoylmethane) 
  • Octocrylene 
  • Ensulizole (Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid) 
  • Ethylhexyl Dimethyl PABA 

Syntetyczne zapachy 

  • Tańszy odpowiednik naturalnych zapachów pochodzących z roślin. 
  • Niemal wszystkie naturalne aromaty mają swoje syntetyczne zamienniki.
  • Powszechnie sto­sowane we wszystkich typach produktów kosmetycznych. 
  • Powodują silne reakcje alergiczne, alergie skórne. 
  • Łatwo wchłanialne akumulują się w organizmie.
  • Podejrzewane (szczególnie syntetyczne piżmo - popularny składnik perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych - o zaburzanie pracy układu dokrewnego i wywoływanie nowotworów



Syntetyczne barwniki

  • Tańsza wersja barwników pochodzenia naturalnego.
  • Uwalniają aminy aromatyczne, spośród których wiele jest substancjami drażniącymi, a nawet toksycznymi.
  • Występują głownie w kosmetykach do koloryzacji włosów. 
  • Stwierdzono, że mogą wywoływać nowotwory.



Powyższa lista to spis tylko najniebezpieczniejszych syntetycznych składników w kosmetykach codziennego użytku. Podejrzewam, że nie kończy się ona na tym. 
W kosmetykach nawet tych naturalnych, występuje wiele substancji, które stanowią dla nas zagadkę, dlatego przed zakupem lepiej na spokojnie prześledzić zawartość, niżeli kupować w ciemno, tym bardziej, że naklejka z napisem "100 % natural" może być jedynie chwytem marketingowym.
Warto też pamiętać, że nie wszystko syntetyczne jest szkodliwe, podobnie jak nie wszystko co naturalne musi być dobre. 


23 komentarze:

  1. Bardzo przydatny post! Chociaż obecnie zwracam coraz większą uwagę na składy to jednak wielu składników zwyczajnie nie znam i nie wiem, jakie produkty kupować. Twój post stanie się dla mnie małą ściągą przy zakupach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały wpis! Włożyłaś w niego wiele pracy, to widać ale naprawdę warto było. Ja właśnie miałam problem z czytaniem etykiet, nie bardzo rozumiałam skład kosmetyków, teraz już będę wiedzieć co i jak :) najlepiej zapiszę te nazwy na karteczce i przestudiuję, tak by zapamiętać chociaż część nazw. Mam nadzieję, że ograniczę kupowanie niebezpiecznych kosmetyków, bo usunięcie ich całkiem z kosmetyczki raczej w moim przypadku nie jest możliwe :) może za jakiś czas :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastyczny wpis! wspaniale,że opisujesz tego typu rzeczy, ponieważ ja sama nie zawsze mam czas na zastanawianie się, który kosmetyk jest dobry, a który nie, druga sprawa,że te składy są przytłaczające. Dziękuję więc za ściągę! :)

    Pozdrawiam
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile tego jest :o Czasami staram się czytać etykiety ale nic mi to nie mówi xd ale zanim kupie zawsze sprawdzam na necie czy warto, zawsze to jakieś wyjście :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko unikać ich wszystkich, ale trzeba próbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego, Dlatego staram się nie malować tak często :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny post. Wiele dobrego można się nauczyć czytając. Ja do tej pory nie zwracałam uwagi na takie rzeczy w kosmetykach, w ofole na ich skład, ale chyba zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam, że w kosmetykach jest tyle niebezpieczeństw.
    Szczerze mówiąc ,,nadziałam" się jedynie na niektóre żele pod prysznic i balsamy, po których miałam wysypkę (do dzisiaj nie wiem dlaczego), ale od kiedy używam Ziaji to wszystko jest w porządku i obyło się bez wizyty u lekarza.
    Zawsze patrzymy jedynie na skład jedzenia, jednak wychodzi na to, że wszystko ma w sobie choć odrobinę trucizny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy artykuł, bardzo przydatne informacje

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post, miałam na stole obok laptopa krem do rąk i sobie porównywałam.. parafina jest...niestety...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. powiem Ci, że ja ostatnio zaczęłam patrzeć, żeby kosmetyki były nietestowane na zwierzętach. To mi bardzo dużo mówi o firmie i o jakości produktów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mega przydatny post! Wcześniej nie zwracałabym uwagi na coś takiego, bo stwierdziłabym, że to przesadne. Teraz jak tylko mogę, kupuję w miarę swoich możliwości finansowych kosmetyki bez tych złych substancji. Wiedziałam jednak tylko, że są złe, ale nie wiedziałam dlaczego. Teraz po przeczytaniu twojego posta, dwa razy się zastanowię zanim użyję jakiegoś kosmetyku z którymś z tych świństw w składzie!
    Buziak,
    Ola ;)
    (m)ole teatralne

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawdę mówiąc większość z tych rzeczy znajduje się w większości produktów kosmetycznych dostępnych na rynku dla typowego Kowalskiego, który na domiar złego nie interesuje się składem kosmetyków i nie jesy świadomy zagrożenia. Bardzo rzeczowy post.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie formaldehyd z lakierów Semilaca mnie uczulił ostatnio... Całe szczęście znalazłam lakiery bez tego paskudztwa w składzie i być może nie będę musiała rezygnować z hybryd. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przydatny post☺
    Ja jednak zauważyłam u siebie dość dziwną przypadłość:brak chemii w kosmetykach powoduje u mnie wysyłki i podraznienia.
    Im więcej chemii w kosmetykach tym lepiej toleruje dany kosmetyk😁
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  16. Chemia w kosmetykach nie przeraża mnie tak bardzo jak w jedzeniu. Czasem nawet wolę jak szampon czy odżywka ma silikony bo mam niesforne włosy więc wolę jak są dociążone ^^

    Claudia, xx
    www.thewhiteprint.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Niby dla mnie żadna nowość, bo musiałam się tego kuć na zaliczenie, ale... fajnie, że powstał taki post, bo jeszcze takowego nie widziałam, a przeglądam dosyć sporo blogów urodowych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przydatny post, ja staram się stawiac na naturalne kosmetyki ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że się napracowałaś nad tym wpisem :) Bardzo fajny i przydatny zbiór. Od jakiegoś czasu zwracam większą uwagę na składy kosmetyków, których używam. Coraz więcej ludzi czyta składy żywności, w kosmetykach to jeszcze początki.

    Mam obiekcję jedynie do lanoliny - to nie jest substancja, która może nam zaszkodzić. Oczywiście, jeśli ktoś ma na nią alergię, to powinien jej unikać. Jednak w tym zestawieniu nie do końca pasuje, ponieważ nie szkodzi zdrowym osobom. Wręcz przeciwnie - jest jedną z lepszych substancji do ratowania popękanych, spierzchniętych ust, czy brodawek.

    OdpowiedzUsuń
  20. Największym problemem w tym wszystkim jest nazewnictwo. Każdy związek z danej rodziny ma często zupełnie inną nazwę, a właściwości praktycznie te same. Jak tu się połapać gdy ktoś nie jest chemikiem? Wydaje mi się, że powinno to być w jakiś sposób uproszczone ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oooo, jak super wyjaśnione! Zapiszę sobie ten post, żeby pamiętać o tym jak będę mieć czas to sobie rozpiszę w zeszycie :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurcze a ja nigdy nie czytam składu człowiek się truje i nawet o tym nie wie :(

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Podziel się ze mną swoją opinią, a nie linkami do Twojego bloga. Jeśli będę chciała, sama tam trafię.

Copyright © 2016 Dobra myśl , Blogger