10 stycznia 2018

Nowy Rok z Bullet Journal

       Chociaż sylwestrowa noc już dawno za nami, a 2018 trwa od dobrych dwóch tygodni, ja dopiero zaczynam nowy rok z Bullet Journal. Kiedy kupiłam specjalny zeszyt i zestaw pisaków, nie mogłam się doczekać momentu, aż będę mogła zacząć pracę nad własnym organizerem. I oto mija już drugi tydzień mojej współpracy z kolorowymi cienkopisami, zeszytem z moim ulubionym motywem, Pinterestem, gdzie szukam inspiracji oraz kanałem Kasi z Worqshop na YT, od której ciągle się uczę. Zacznijmy jednak od początku.


Czym w ogóle jest Bullet Journal? 

      Z założenia jest to notes, który ma nam pomóc w organizacji swojego czasu, planów, notatek i terminów. Jednak cała frajda polega na tym, że samodzielnie tworzymy kalendarz od podstaw, tak jak chcemy i tak jak nam pasuje. Bez żadnych przeszkód i zasad. Zero za ciasnych rubryk, w których nigdy nie można się zmieścić, zero zbędnych i pustych stron... Tym razem ograniczeniem jest jedynie nasza wyobraźnia. BuJo to kalendarz, planer i pamiętnik w jednym.

      Jeszcze do niedawna korzystałam z gotowych kalendarzy, których od groma do kupienia jest w sklepach, ale moje notatki w tymże kajecie ograniczały się jedynie do hasłowych zapisków i zaznaczania ważnych wydarzeń. Nie mieściłam się tam z niczym innym, nie wspominając już o rozwijaniu kreatywności. Później ze swoimi planami przeniosłam się do dużego zeszytu A4, który kupiłam specjalnie z myślą, by przeznaczyć go na kalendarz. Ten jednak też nie spełniał swojej funkcji. Był zwyczajnie nieporęczny. Wtedy nad moją głową zaświeciła żaróweczka: dlaczego by tak nie spróbować z Bullet Journal? Tyle o tym słyszałam i tyle widziałam, ale zawsze jakoś wydawało mi się, że nie mam czasu ani talentu, żeby tak pięknie przyozdabiać swój notes. Coby jednak nie poddawać się tak łatwo, stwierdziłam, że do ko końca roku pozostanę jeszcze w moim dużym zeszycie i pouczę się planowania na jego kratkowanych stronach. Oto efekty:


       Jak widać, miesiąc po miesiącu coraz więcej się działo. Już na samym początku kontrolowałam swoje nawyki (za pomocą tabelki, która jak się później okazało, w oryginale nazywa się Habit Tracker), chociaż nie do końca sumiennie. W grudniu natomiast zaczerpnęłam wiedzy o tym, jak nauczyć się ładnie pisać i sztukę tą praktykuję do dziś.

Gdzie szukać inspiracji?

      Przekopałam masę blogów i pinterestowych profilów, coby znaleźć coś dla siebie. Nie raz inspirowałam się pomysłami innych ludzi i tak oto urozmaiciłam sobie na przykład listę świątecznych prezentów.


      Poza tym masę inspiracji zawdzięczam także Kasi z Worqshop, która na bieżąco relacjonuje, co w jej BuJo piszczy. Z jej pomocą uczę się podstaw dobrej organizacji swojego czasu. Ona pokazała mi, jak mogę nauczyć się pisać i jak stosować kolory, coby mój notesik był ładny, schludny i przejrzysty. Oczywiście kopalnią pomysłów może być także Instagram. Wystarczy w wyszukiwarce aplikacji wpisać hasło, a zaleją nas przeróżne posty tematyczne, z których nic tylko odgapiać! Ja osobiście preferuję Pinteresta, ponieważ bardzo łatwo można trafić na ciekawe i nietrudne do skopiowania szablony, czy nawet poradniki, jak nauczyć się rysować, chociażby.


Od czego zacząć?

      Przed rozpoczęciem pracy spisałam sobie w punktach, co ma zawierać mój nowy BuJo. Obowiązkowo chciałam zawrzeć w nim kalendarz miesięczny, a oprócz tego potrzebowałam także rozbić to na bardziej szczegółowy terminarz tygodniowy. Również Habit Tracker znalazł u mnie miejsce dla siebie, ponieważ uważam, że to fajny i dobry sposób na kontrolowanie swoich dobrych nawyków. W podobnej tabelce chcę zawrzeć też swoje wszystkie wydatki, by w każdej chwili mieć do nich wgląd oraz wiedzieć ile i na co wydałam. Miesięczny budżet pomaga mi też kontrolować wykres. W każdym miesiącu planuję przeznaczyć stronę, czy dwie na wyznaczenie sobie konkretnych celi do zrealizowania. Oprócz tego znajduje się u mnie lista rzeczy, za które jestem wdzięczna, oraz spis książek, które chciałabym w tym roku przeczytać. 

      Oczywiście u mnie nadal to wszystko wygląda dosyć amatorsko. Dużo jeszcze pracy przede mną, ale i tak największą frajdę daje świadomość, że mój planer jest spersonalizowany specjalnie pode mnie. 

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam organizację czasu :) Świetny pomysł z tym :)

    http://kiudlis.blogspot.com/2018/01/ciezkie-czasy-one-wracaja-pnk-beautiful.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym roku postawiłam na dziennik od StylizacjeTv i uwielbiam go! Nie mam talentu do prowadzenia własnych zeszytów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post o organizacji :)
    http://nouw.com/flaviagutowska/metamorfoza-ust-z-bourjois---6-odcieni-n-32544153

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na razie klasyczny kalendarz w zupełności mi wystarcza, aczkolwiek przyszłość stoi otworem. może się wkrótce skuszę na coś takiego. wszakże trzeba rozwijać swoją kreatywność na każdym kroku. ;)

    bardzo dziękuję za komentarz! koniecznie daj znać jakie są Twoje odczucia po obejrzeniu tego filmu. ;)

    Pozdrawiam
    Zuzanna (karmnik-kulturowy.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł z tym BULLET JOURNAL, rok temu chyba był mega szał na to. Widać u niektórych zostało i sprawdza się :) Jesli ktoś faktycznie jest systematyczny i ma potrzebę to taki planer jest idealny. Ja jednak kupiłam wspaniały czaromarownik i tam pisze wszystko co potrzeba, a jednak nie ma tego za wiele póki co :)
    W sumie mało co planuje, więcej spontanu w życiu mama i nie zawsze da się to 'zapisać' :)

    Oj racja, w życiu bywa różnie :)
    (Nie) Dziękuję ;):)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kupiłam Bullet Book, na razie brak mi czasu by regularnie z niego korzystać, ale się poprawię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z kolei ja nie potrafię się w żaden sposób zmobilizować do prowadzenia czegoś w rodzaju kalendarza. Mam malutki notesik z Kaufa w którym zapisuję sobie przelotne myśli i tyle. Podziwiam ludzi, którzy rzetelnie prowadzą takie kalendarze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się kwestia BuJo, ale u mnie kompletnie się nie sprawdzi. Po kilkunastu latach prowadzenia kalendarzy, które były raczej pamiętnikami, a może dziennikami, zrezygnowałam i z tego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w tym roku zaczynam moją przygodę właśnie z bullet journal. Na początek kupiłam sobie czysty zeszyt(16 kartkowy), tak na próbę jak będzie to u mnie funkcjonować, a jeśli się sprawdzi to w lutym albo poszukam zeszytu z kropkami albo czystego :)

    Ja bardzo lubię oglądać filmiki z pomysłami Sami na yt, dziewczyna na prawdę pięknie rysuje i projektuje swój Bullet Journal.

    OdpowiedzUsuń
  10. Planowanie i organizacja czasu nieźle potrafią ułatwić życie. Bardzo fajny pomysł ze zrobieniem własnego takiego notesu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam już wiele razy ten Bullet Journal, ale ja jakoś nie mogę się na to skusić. Chyba nie miałabym cierpliwości do tego, żeby to tworzyć i potem jeszcze rozpisywać. Kupiłam kalendarz i póki co staram się nauczyć korzystać z niego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie to wygląda i nawet trochę ciągnęło mnie, żeby prowadzić coś takiego, ale kompletnie mi to nie wychodzi. Także podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie i bardzo kreatywnie :). Hasło ''wypłata'' najlepsze ;d.
    Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam już kiedyś o tym dzienniku i naprawdę mnie interesuje, ale chyba sama nie potrafiłabym wytrwać w systematyczności ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O ja cie musze cos takiego zrobic bo u mnie z planowaniem jest trudno:)

    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak tak! Też planuję ale jak bd troszku więcej czasu:) w tym roku skusiłam się na Project Life :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale super :D sama zrobię też coś takiego
    Co powiesz na wspólna obserwację ? zacznij i daj znać jeśli tak

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam osoby, które uwielbiają takie rzeczy jednak ja do nich nie należę : D Powodzenia w organizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w tym roku dostałam bullet book , w wersji częściowo uzupełnionej, ale jeszcze tak na dobre nie zaczęłam go prowadzić ... nie miałam kiedy się za to zabrać, choć parę notatek i ważnych spraw było wpisanych :) Czas to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Podziel się ze mną swoją opinią, a nie linkami do Twojego bloga. Jeśli będę chciała, sama tam trafię.