19 maja 2018

Przegląd filmowy #2

Brzydka pogoda sprzyja oglądaniu filmów i seriali. Chociaż staram się nie marnować czasu przed telewizorem, lubię od czasu do czasu obejrzeć jakiś dobry film, a niemalże każdy sobotni wieczór spędzam pod kocem oglądając historie animowane, do których od zawsze pałam większym zamiłowaniem. Jakoś przyjemniej ogląda mi się ciekawe w swej prostocie produkcje przeznaczone dla młodszych, niżeli filmy pełnometrażowe o rozbudowanej fabule. W dzisiejszym zestawieniu będą aż dwie takie bajki, bo stwierdziłam, że są naprawdę godne obejrzenia nie tylko przez dzieci. 


Stowarzyszenie Umarłych Poetów 

Zacznę może od filmu, który oglądałam jakieś pół roku temu z polecenia kolegi. Jest to dramat z 1989 roku, opowiadający historię pewnego nauczyciela. Pomimo iż bardzo lubię ten gatunek i zazwyczaj rozklejam się podczas oglądania, tym razem film nie wstrząsnął mną jakoś mocno. Nie wywołał skrajnych emocji i nie zapadł na długo w mojej pamięci. Nie zmienia to jednak faktu, że w odbiorze był bardzo przyjemny i z pewnością choć na moment skłonił mnie do refleksji.

O czym? Nowy nauczyciel angielskiego, który pracuje w dosyć konserwatywnej szkole postanawia wprowadzić do codziennego życia uczniów małe zmiany ze szczyptą pikanterii. Ułożeni chłopcy są zdziwieni charyzmatycznym i kontrowersyjnym zachowaniem profesora, ale szybko jego lekcje przypadają im do gustu. Poznają czym naprawdę jest poezja i jakie piękno ze sobą niesie. Naładowani motywacją i ideą Carpe Diem uczniowie postanawiają przywrócić do życia tajną organizację poetów z dawnych lat i pisać wiersze, jak niegdyś robili to inni. Poczynania chłopców i nauczyciela przyciągają uwagę niezadowolonej dyrekcji i pozostałej społeczności szkoły.


Transcendencja 

Nowa odsłona Matrixa? Trochę tak, ale film w zdecydowanie innym guście. Już od dziesiątek lat ludzie się zastanawiają, dokąd dąży ten świat. Wydaje się, że wszechwiedza i samowystarczalność uszczęśliwiłaby wszystkich i zlikwidowała wszelkie problemy, ale czy rozwój nowych technologii w tym pomoże? A co jeśli już jest on niezatrzymany? Czy ludzie będą nieśmiertelni? Czy sztuczna inteligencja przejmie kontrolę nad światem? Oglądając ten film można sobie uświadomić kilka istotnych faktów, ale też porównać wszystkie za i przeciw udogodnieniom dzisiejszego świata i nowinkom technologicznym. Film odpowiada na trudne pytania, ale wnioski trzeba wyciągnąć osobiście. 

Doktor Will Caster, który pracuje nad rozwojem sztucznej inteligencji zostaje postrzelony przez tajną organizację swoich przeciwników. Okazuje się, że nabój, który utkwił w ciele naukowca, był zatruty i uniemożliwia leczenie. Z dnia na dzień maleją szanse na przeżycie doktora, ale ten wpada na pomysł, żeby swoją świadomość przenieść do komputera. W ryzykownym eksperymencie pomaga mu jego żona i przyjaciel. Kiedy ciało Castera umiera, jego umysł zaczyna funkcjonować w urządzeniu. Podłączając rozum do sieci naukowiec staje się wszechwiedzący i niezatrzymany. Może kontrolować wszystko i wszystkich. Udoskonala siebie i świat.


Kocha Lubi Szanuje 

Zwykle, kiedy nie wiem co chciałabym obejrzeć scrolluję Filmweba w poszukiwaniu dobrze ocenianych filmów. Takim właśnie jest komedia romantyczna "Kocha Lubi Szanuje", która właściwie z angielskim tytułem (Crazy Stupid Love) ma niewiele wspólnego. Generalnie jest to jedna z lepszych komedii amerykańskich jakie miałam okazję oglądać. Humor jest wyważony, nieprzesadzony i nie opiera się na samych przekleństwach, czy roznegliżowaniu. Fabuła filmu jest nieźle zagmatwana, ale w punkcie kulminacyjnym - kiedy dochodzi do spotkania wszystkich bohaterów - sytuacja nabiera jasności i staje się przekomiczna. Oczywiście głównym wątkiem jest miłość, ale ile bohaterów, tyle jej odmian.

Cal - mąż z długim stażem i przykładny ojciec. Coś jest jednak z nim nie tak, skoro zdradza go żona.
Jacob -  mężczyzna jakiego można sobie wymarzyć. Inteligentny, bogaty i z błyskiem w oku. Nie boi się przygód i kobiet, ale z żadną nie spędził dłużej niż jedną noc. 
Emily - żona Cala. Zdradza męża z przystojniejszym kolegą z pracy.
Hannah - ma problemy z chłopakiem.
Robbie - wzdycha do opiekunki.
Jessica - opiekunka Robbiego, zakochana w jego ojcu.

Poznajemy Cala jako załamanego męża po stracie żony. Na jego drodze staje Jacob, który bierze sobie za cel przywrócić Calowi jego męską godność. Uczy go inteligentnych gadek, ubiera w markowe ciuchy i daje wskazówki jak wyrywać niunie. Cal dosyć niechętnie do tego podchodzi, a kiedy udaje mu się poderwać pierwszą kobietę, żałuje tego i chciałby wrócić do żony. Tymczasem Jacob poznaje Hannah i stosuje na niej swoje sztuczki, ale dziewczyna jest niezwykle oporna i to go rajcuje. Robbie - brat Hannah - jest zauroczony w opiekunce, która kompletnie go olewa, bo sama z uwielbieniem wpatruje się w jego ojca - Cala. Emily tymczasem dostrzega, jak jej mąż się zmienił i również ma nadzieję na powrót. Generalnie cała fabuła opiera się na gonieniu za niedoścignioną miłością, a rozwiązanie tej historii nadchodzi wraz z rodzinnym spotkaniem.    


Coco

Film ten chciałam obejrzeć na wielkim ekranie, ale premiera gdzieś mi umknęła i dopiero niedawno sobie o nim przypomniałam. Wedle przysłowia, co się odwlecze to nie uciecze, nie uciekła mi również radość z oglądania tak pozytywnej animacji. Wyżej już wspominałam, że filmy animowane ogląda mi się dużo przyjemniej, być może dlatego że są łatwiejsze w odbiorze i niejednokrotnie swoim przekazem biją na głowę inne gatunki filmowe. Jaki przekaz płynie z Coco? Ano taki, że warto kierować się sercem w życiu, a rodzina jest najważniejsza.

Miguel to dwunastoletni meksykański chłopiec, który skrycie marzy o tym żeby grać na gitarze. Jego muzyczne aspiracje są jednak tłamszone przez rodzinę, bo podobno dawno dawno temu jego pradziadek muzyk zostawił żonę i odszedł z gitarą. Od tej pory wszyscy go nienawidzą, a muzyka w rodzinie to istne przekleństwo. Mały Miguel nie daje jednak za wygraną. Ponad wszelką cenę chce zdobyć gitarę i pokazać światu, że umie grać. Jego zapał prowadzi go do przodka, o którym wszyscy zapomnieli. Zagadkowa historia odejścia pradziadka zostaje wyjaśniona. 


Vaiana: Skarb Oceanu

Ten film animowany oglądałam zaledwie wczoraj, więc jestem świeżo po seansie. Pomysł na fabułę twórcy mieli całkiem ciekawy, ale najbardziej urzekło mnie ich poczucie humoru. Czasami oglądając bajki odnoszę wrażenie, że niektóre żarty zrozumieją tylko dorośli i być może faktycznie taki humor specjalnie jest wpleciony w ekranizacje dla dzieci, coby rodzice też się nie nudzili. Inną kwestią, która dodatkowo skradła moje serce jest ścieżka dźwiękowa - piosenki rewelacja! Wielkie brawa także dla pana Maleńczuka, który podłożył głos krabowi Tamatoa. Świetna robota. 

Tytułowa Vaiana to córka wodza plemienia zamieszkującego wyspę, którą nawiedza fatum. Według podań i legend opowiadanych jej przez babkę dawno temu serce bogini życia zostało skradzione i to zaburzyło spokój na Ziemi. Tylko wybraniec oceanu może pokonać otchłań, by odnaleźć złodzieja serca, a ten musi zwrócić je na miejsce. Vaiana wyrusza więc w nieznaną podróż tam, gdzie ją wody poniosą, ale kiedy odnajduje Maui, ten wcale nie jest chętny do współpracy.

Na dziś to wszystko. Mieliście okazję obejrzeć, któryś z tych filmów, czy może są Wam kompletnie nieznane? Może polecacie jakiś dobry seans na sobotni wieczór? 

44 komentarze:

  1. Stowarzyszenie to już klasyka. Coco obejrzał mój syn z ukochaną i jej chrześniaki i bardzo chwalili. Ja jeszcze nie widziałam, reszty nie znam, ale nic straconego:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam tylko Vaiana, ale tak szczerze to zupełnie nic z tej bajki nie pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    Lubię kino animowane, zwłaszcza japońskie. Pisałam o nich na moim blogu- zapraszam do archiwum.
    Pozdrowionka ślę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam ,,Stowarzyszenie Umarłych Poetów" oraz ,,Kocha, lubi, szanuje". Na tym drugim filmie nieźle się uśmiałam :) Ogólnie lubię filmy z tymi aktorami.
    Ja ostatnio miałam okazję obejrzeć ,,The Room" (z 2003), który został okrzyknięty najgorszym filmem oraz Disaster Artist, który opowiada o historii reżysera wcześniej wymienionego filmu, a także o tym w jakich okolicznościach powstał ,,The Room".

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpisałam sobie "Transcendencję" na listę filmów do obejrzenia. "Vaianę..." oglądałam, świetna produkcja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio siedzę w filmach Marvela k nadrabiam Universum. Chcialabym obejrzeć też Coco, ale ostatnio się zniechęciłam, bo nie chciała mi ta bajka odpalić na telefonie :D Vaiana też jest na mojej liście filmów do obejrzenia :D

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" i bardzo miło go wspominam. Zresztą jak wszystkie filmy z tych lat.
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę obejrzeć trzeci film ^^ Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio też widziałam kilka tytułów. Ogólnie dawniej o wiele częściej oglądałam filmy a teraz jakoś nie ma czasu. Poza tym często zamiast filmu wybieram książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam nic! :O Ale jak mąż wróci namówię go na oglądanie kilku, bo ciekawi mnie "Kocha, lubi, szanuje" A "Coco na dniach włączę dziecku ;D (ciii też oglądnę, nawet chyba bardziej ja niż on xDD)

    Buziaki,
    coraciemnosci.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuły znam, ale sama nic z nich nie oglądałam :) Ja ostatnio odświeżam sobie wszystkie produkcje Marvela, po ostatnich "Avengers" mnie tak wzięło ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" to jeden z moich ulubionych filmów, oglądałem go kilkukrotnie. Co do reszty, to przyznam bez bicia, że nie widziałem, ale jeszcze wszystko przede mną, na pewno coś z tego ściągnę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cztery ostatnie oglądałam. Transcendencję głównie ze względu na Johny'ego Deppa <3 Kocha Lubi Szanuje uwielbiam, widziałam już kilka razy ;) Na Coco się popłakałam ;D Piękna bajka ;) Vaiana również bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Stowarzyszenie Umarłych Poetów uwielbiam! Na Transcendencji byłam w kinie i bardzo się zawiodłam, bo film mnie wynudził.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie oglądałam żadnego z tych filmu, tylko z tytułu kojarzę 'Kocha, Lubi, Szanuje' . I myślę, że może go obejrzę kiedyś, może w wakacje jak będę mieć więcej czasu, bo narazie to ledwo na ksiązki udaje mi coś wygospodarować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam tylko o pierwszym i ostatnim filmie, ale nie oglądałam ich. Ogólnie z filmami jestem bardzo do tyłu :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze mówiąc, to żadnego z wymienionych filmów nie widziałam. ,,Vaiana" na pewno obiła mi się o uszy. Czasem zdarzy mi się obejrzeć coś animowanego, ale bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie wlaśnie coś pogoda się zepsuła, co pięknym i gorącym weekendzie, przyszedł czas na deszcze i chłód i widzę, że caly tydzień taki się zapowiada, więc cieszę się, że trafiłam na Twojego posta, bo taka gotowa lista filmów przyda się, bo jakoś fajnie spędzić wieczory :) hehe

    pozdrowionka :)
    Daria
    https://style-of-secret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe propozycje, nie widziałam żadnego filmu ale to nawet lepiej, przynajmniej wiem co będe oglądać w najbliższym czasie :) Sama uwielbiam filmy animowane, ostatnio oglądałam Zwierzogród i pokochałam ta bajkę. :) Ja tam jestem wielką fanką animacji i bez względu na wiek, wiem że będę takie produkcje oglądać :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzeci film bardzo fajny :P
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/05/czerwona-marynarka-i-biaa-sukienka.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam nie lubię marnować czasu przed telewizorem - wolę obejrzeć film online bez 15 minutowych reklam co pół godziny, chyba że już coś się zmieniło bo nie pamiętam kiedy ostatni raz coś tak oglądałam. Z filmów, które wymieniłaś widziałam tylko Transcendencję przez wzgląd na moją słabość do Johnnego Deepa <3 Mimo wieku, nadal świetnie się prezentuje :))

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś oglądałam pierwszy film i dobrze go wspominam. Miałam również okazję obejrzeć film animowany Vaiana: Skarb Oceanu ale niestety trochę mnie nudził, nie przypadł mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Te animowane oglądałam :) Bardzo fajne, stowarzyszenie też a na resztę może kiedyś znajdę czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie potrafie sie zmusic do ogladania zadnego filmu. Zdecydowanie wole chodzic do kina. Mam wieksza motywacje do obejrzenia czegos jak wiem, ze za to zaplacilam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też kocham produkcje animowane! Vaianę oglądałam, do Coco nie mogę się zabrać ostatnio przez brak czasu.

    ___
    Mam Canona 700D z dwoma obiektywami, Canon 50mm oraz Tamrona 18-200mm ;)Mam w planach zakup jeszcze 24mm, ale to może na wakacje albo trochę później.

    OdpowiedzUsuń
  26. my zawsze sobie robimy z meżem wieczorne seanse lubie to :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocha, lubi, szanuje- uwielbiam, choć wolę angielski tytuł :) Ach, ten Ryan :)
    Coco planuję obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  28. Vaiana to jedna z moich ulubionych bajek! Kocham ją!
    Pozdrawiam cieplutko
    My Blog - aleksandraeva.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Oglądałam Stowarzyszenie umarłych poetów, ale baaardzo dawno temu. Reszty filmów nie widziałam. Moja koleżanka chciała iść na Coco do kina, ale nie wiem czy w końcu poszła, bo mnie jakoś na tę bajkę nie ciągnęło. :P Chętnie obejrzę "Kocha, lubi, szanuje" - bo lubię takie zakręcone historie. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Żadnego z tych filmów nie oglądałam, ostatnio wogule nie oglądam żadnych filmów z braku czasu 😯
    Obserwuje ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  31. Oo bardzo ciekawe filmy :D
    Już wiem gdzie szukac:D

    Zapraszam :D Odwdzięczam się za obserwacje:D
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Vaiana! Uwielbiam soundtrack z tego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam kocha lubi szanuje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oglądałam dwa pierwsze filmy i podobały mi się :-)) Szczególnie miło wspominam "Stowarzyszenie.. " :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. "Transcendencja" była słabiutkim filmem.... próbowała być filozoficzna, a wyszła niestety dość głupkowato ;/

    OdpowiedzUsuń
  36. Brzydka pogoda rzeczywiście bardzo sprzyja oglądaniu filmów i seriali. Ja sama uwielbiam oglądać jedno i drugie. Do animowanych filmów także mam słabość. A nawet częściej się na nich wzruszam niż na normalnych :D
    1. Pierwszy raz o nim słyszę, ale nie wiem czy mnie przekonuje. Taki jakiś dziwny mi się wydaje :D
    2. Też nie słyszałam, ale trzeba przyznać, że pomysł naprawdę ciekawy :)
    3. A miałam obejrzeć, ale kompletnie o nim zapomniałam. Dziękuję za przypomnienie :D
    4. Widziałam zwiastun, ale nie przekonała mnie, a szkoda :/
    5. A także miałam obejrzeć. Mylę, że ten humor by mi się spodobał :)

    Ja ze swojej strony animowany film polecam "The Emoji Movie"

    OdpowiedzUsuń
  37. Vaiana to moim zdaniem przełom w produkcjach Disneya, jeśli chodzi o wygląd głównej bohaterki, która nie jest idealnie szczupła, lecz ma piękne krągłości i jest mulatką. Myślę że to ważny krok w kierunku nowego modelu księżniczki Disneya :) Osobiście jednak wolę bajkę w oryginalnej, amerykańskiej wersji (wciąż zastanawiam się skąd pomysł na zmianę imienia z Moany na Vaianę). Jeśli chodzi o filmowych faworytów, to jestem nieodwołalnie zakochana w La la Land :)

    OdpowiedzUsuń
  38. johnny depp na plakacie wygląda bardzo korzystnie bo aktualnie to już jak stary alkoholik hehe:D
    Stowarzyszenie oczywiście oglądałam i piękny, natomiast zaciekawiłaś mnie Coco może akurat teraz w weekend obejrzymy z moim:D:* A masz jakieś fajne seriale do polecenia? Buzka:*:*

    OdpowiedzUsuń
  39. Oglądałam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów". Świetny film! :)Zagrał w nim aktor grający Wilsona, przyjaciela dr House'a. Niestety jego postać smutno skończyła. "Kocha, lubi, szanuje" mam zamiar obejrzeć. Fabuła wydaje się być ciekawa no i gra w tym filmie Ryan Gosling. <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Co do pierwszego, to czytałam tylko książkę i raczej nie przypadła mi do gustu. Ale słyszałam, że film jest właśnie o niebo lepszy. "Vaianę" ostatnio obejrzałam, bo bardzo mi się spodobał soundtrack w wersji angielskojęzycznej. Niby fajna bajka Disney'a, ale mieli lepsze. I taka jakaś... straszna :D jak dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  41. Pozdrawiam :)
    Nie jestem kinomanką. Wpadłam z rewizytą. Wszystkiego dobrego życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam wspomniane tu "Coco" za piękną historię, dobrych bohaterów, ukazanie meksykańskich tradycji i te kilka łez, które przez tę pozycję uroniłam. Przesłanie również jest piękne. ;)) Zaś wspomniana tu "Vaiana" jest według mnie taką typową disneyowską produkcją, ale broni się wspaniałym wykonaniem i świetnymi piosenkami, o których wspomniałaś. :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Pierwszy mam w planach, bo to taki klasyk :p

    OdpowiedzUsuń

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Podziel się ze mną swoją opinią, a nie linkami do Twojego bloga. Jeśli będę chciała, sama tam trafię.