8/02/2018

Podróże małe i duże

Półmetek wakacji już za nami. Niektórym zostało ni mniej, ni więcej miesiąc słodkiego lenistwa, inni mogą czasem wolnym nacieszyć się troszkę dłużej. Zanim jednak wrócimy do szkolnych ławek, na uczelnię, czy do pracy, warto pomyśleć, jak można ciekawie i aktywnie spożytkować ten wakacyjny czas. Oprócz wielu postanowień, jakie pewnie sobie wytyczyliście, pomyślcie też o wyjazdach! Wbrew pozorom ciekawych miejsc nie trzeba szukać daleko!


Gdzie byłam, co widziałam?

Zacznę może od tego, gdzie już byłam i co już widziałam, by później móc się skupić na miejscach, które dopiero mam w planach lub które chciałabym kiedykolwiek w przyszłości odwiedzić. Swoje podróżnicze przygody zaczęłam co prawda dużo wcześniej, nim zaczęły się wakacje, ale z ręką na sercu polecam te miejsca nie tylko w okresie letnim.

Zakopane

Ostatni raz w tym mieście byłam dwa lata temu, ale była to podróż szczególnie niezwykła z racji tego, że zafundowano mi ją w prezencie na dziewiętnaste urodziny. Spędziłam tam wówczas trzy przepełnione szczęściem dni u boku ukochanego. Jak dziś pamiętam tę naszą wycieczkę. Była wczesna jesień, czyli okres, kiedy Krupówki okrywają się złotymi liśćmi, a ciepłe oscypki z żurawiną smakują dużo lepiej!


Co robiliśmy? Zakopane to przede wszystkim góry, ale my woleliśmy je podziwiać, niż się po nich wspinać. Podczas wyjazdu  postawiliśmy przede wszystkim na relaks, dlatego też po drodze odwiedziliśmy Termy Bukowina. Najwspanialszym uczuciem było brodzenie w cieplutkiej wodzie na basenie odkrytym, kiedy temperatura na dworze nie przekraczała 10 stopni. Zachwycałam się również wszelkiego rodzaju wodnymi masażami: bicze, jacuzzi oraz sauna, chociaż z tym ostatnim tak kolorowo nie było... Trafiliśmy akurat na dzień nietekstylny, tzn. do sauny można było wchodzić jedynie nago lub w ręczniku (ale też nie do każdej). Wyobraźcie sobie mój szok! Zawołaliśmy jednak ahoj przygodo i ruszyliśmy na golasa zwiedzać gorące korytarze.  

W termach spędziliśmy jeden dzień, ale poza tym w samym Zakopcu również jest masa atrakcji. Jeżeli podobnie jak my, nie lubicie chodzić po górach, to równie dobrze czas można sobie zagospodarować, zwiedzając Krupówki. Już sam spacer po tej ulicy jest niesamowitym przeżyciem. Krupówki bowiem nie przypominają tradycyjnej, powszechnie nam znanej ulicy. Oprócz McDonaldsa znajdziemy tam również masę straganów z typowo góralskimi gadżetami. Wełniane skarpetki, ciepłe rękawiczki, szaliki, czapeczki, a w sezonie letnim biżuterię, korale, górolskie kapelusze! My akurat spacer po Krupówkach zakończyliśmy wizytą w muzeum Figur Woskowych. Może nie było to Madame Tussauds, ale nie narzekaliśmy na brak wrażeń. Bardzo ciekawe doświadczenie, stanąć twarzą w twarz z chociażby z Marilyn Monroe.



Wyciąg, który widzicie na zdjęciu, prowadzi na Gubałówkę. Hah, byliśmy tak leniwi, że nawet pod to wzniesienie nie chciało nam się iść. Niemniej jednak nie żałuję, bo zamiast wspinać się pod górę,  za niewielką opłatą usiedliśmy sobie wygodnie na ławeczce i zanim się obejrzeliśmy, dotarliśmy na deptak. A tam? Znowu stragany pełne pamiątek, ale też piękne widoczki. 

Z tego, co pamiętam, będąc w Zakopanem, udało mi się kiedyś odwiedzić dom do góry nogami. To taka dosyć popularna w wielu miastach atrakcja, ale nie każdy może się na nią zdecydować, ponieważ podczas zwiedzania niemal wszyscy doświadczają zawrotów głowy. Błędnik szaleje, odbierając znajomą rzeczywistość w całkiem inny sposób. 

Skansen w Sanoku 

Jak mi wiadomo to największy pod względem zgromadzonych obiektów skansen w Polsce! Obszerny, bo ma ponad 38 hektarów, ale z pewnością nienudny. Jest to muzeum etnograficzne, zatem dowiemy się tam o dawnych kulturach ludowych dużych społeczności i mniejszych grup etnicznych. 
Ja udałam się tam z ekipą w pewną słoneczną niedzielę, kiedy akurat wstęp do skansenu był darmowy. Zapłaciliśmy tylko za oprowadzanie z przewodnikiem i ruszyliśmy w trzygodzinną wycieczkę po historii naszej miejscowej kultury. Muzeum można zwiedzać również samodzielnie, ale ja polecam wykupić przewodnika, ponieważ tylko on ma klucz do wielu domków z eksponatami, a poza tym naprawdę ciekawie opowiada! Wielu istotnych faktów nie dowiemy się z tabliczek informacyjnych, tak samo, jak nikt nie opowie nam ciekawostek. 




Skansen w Kolbuszowie

Skoro już przy skansenach jesteśmy, to polecam zajrzeć również do muzeum w Kolbuszowej. W porównaniu do poprzedniego jest ono dużo mniejsze, ale równie ciekawe. Tutaj również przejdziemy szlakiem historii kultury ludowej. Poznamy realia naszych przodków, stare wiejskie obyczaje, oraz poczujemy zapach swojskiej chaty. 


Częstochowa - Jasna góra

W Częstochowie byłam dwa razy i to każdorazowo w celach religijnych. Pierwsza wizyta miała miejsce dwa lata temu. Była to szkolna przedmaturalna pielgrzymka. Ostatnim razem natomiast udałam się tam z rodziną w drugi dzień Wielkiej Nocy. Jak powszechnie wiadomo, miejsce to słynie przede wszystkim z klasztoru na Jasnej Górze. O ile samo miasto jest dla mnie obskurne, brzydkie i po prostu nudne - bo takie wrażenie odniosłam, przemierzając drogę do punktu docelowego - o tyle klasztor to miejsce nadzwyczajne. Już od samego wejścia przez bramę, można poczuć w powietrzu "to coś". Klimat robią nie tylko pięknie zdobiona katedra i pomniejsze kapliczki, ale też ciekawie zabudowana architektura. Na obszarze klasztoru nie brakuje zielonego deptaku i kilku ławeczek, można również pospacerować szlakiem Tajemnic Różańcowych. Najważniejszym punktem klasztoru jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej umieszczony w centralnym punkcie ołtarza w kaplicy i to właśnie tam zbiera się najwięcej wiernych i turystów. Jest to miejsce święte, dlatego też należy zachowywać się tam z godnością i szacunkiem.


Kraków 

Kraków to miasto wyjątkowe nie tylko ze względu na swoją piękną zabudowę, klimatyczny rynek, czy wiele atrakcji. Jest to miasto, które można odkrywać za każdym razem inaczej. Ilekroć tam nie byłam - a byłam wiele razy, bo mam stosunkowo blisko - Kraków ukazywał przede mną swój inny charakter. 

Zoo - to krakowskie jest niewielkie, ale brakuje w nim niczego, co w ogrodzie zoologicznym być powinno. W słoneczny dzień bardzo przyjemnie można tam spędzić czas, zachwycając się zwierzakami i poznając nowe gatunki nieznanych dotąd stworzeń. Dla nas największą atrakcją okazało się być minizoo, czyli miejsce stworzone z myślą o dzieciach. W tej części ogrodu można dotykać, głaskać i karmić zwierzaki! 


Aquapark, czyli baseny, na których można się wyszaleć! W tym krakowskim byłam już dwa razy, a ostatnio spędziłam tam sylwestrowy wieczór. Ja co prawda do wodnolubnych nie należę. Nie umiem pływać i nie ciągnie mnie do wody, ale mimo wszystko skusiłam się, by z paczką znajomych ponownie odwiedzić to miejsce. Pocieszające jest to, że wiele atrakcji nie wymagają umiejętności pływackich. Są brodziki, baseny i zjeżdżalnie dla dzieci. Są również duże zjeżdżalnie z pontonami, na których można zjeżdżać we dwójkę. Ponadto można posiedzieć w cieplutkim jacuzzi z bąbelkami lub pograć w wodną siatkówkę! 

Muzeum Lotnictwa odwiedziłam głównie z polecenia koleżanki blogerki Śpioszka. Kiedy przeczytałam na blogu o jej wizycie tam, stwierdziłam, że sama chętnie udałabym się do tego muzeum. Na okazję nie musiałam długo czekać. Będąc w Krakowie, bez zastanowienia wsiadłam w tramwaj, kupiłam bilet i ruszyłam spacerkiem w stronę potężnych samolotów! Za niewielką opłatę można zwiedzać do woli. Do dyspozycji turystów jest wiele okazów samolotów pasażerskich, odrzutowych, bombowych, a nawet helikopter papieski, do którego można wejść. Jeśli ktoś jest głodny wiedzy, może zwiedzać halę, w której jest objaśnione "co i jak". Można dokonywać eksperymentów z powietrzem, czy próbować pilotować samolot. Nie zabraknie również mechaniki. Choć mnie akurat ta część muzeum interesowała najmniej, przyznam, że ogromne silniki i na mnie zrobiły wrażenie.  





Energylandia to zdecydowanie miejsce dla ludzi odważnych i żądnych przygód! Ten park rozrywki to miejsce idealne, dla kogoś, kto chce nie tylko poczuć wiatr we włosach, ale także ogromną adrenalinę. Jeśli nie straszna Wam prędkość, wysokość i przeciążenia, to śmiało możecie zapinać pasy w największym i najszybszym rollercoasterze w Europie, który znajduje się właśnie w Energylandii. Uwierzcie, że takich rzeczy nie można przeżyć nigdzie indziej. Skąd to wiem? W parku rozrywki byłam już 3 razy. Dwa lata temu w Energylandii właśnie, rok temu w Europa Parku (Niemcy) i przed tygodniem ponownie w Energylandii. Jakie było moje miłe zaskoczenie, kiedy okazało się, że od mojej ostatniej wizyty park rozrósł się dwukrotnie, a bilet podrożał jedynie o 10 zł! Teraz naprawdę jest tam co robić i każdy znajdzie coś dla siebie, bowiem cały obszar podzielony jest na strefy: Bajkolandia (czyli dla dzieci), Familijna (dla całej rodziny, ale już zakrawa się o strefę ekstremalną), water park (najwymyślniejsze zjeżdżalnie i baseny, oraz leżaczki, na których można się zrelaksować) ekstremalna - czyli coś, co ja lubię najbardziej! Jeśli kręcą Was rollercoastery, chcecie doświadczyć latania, spadania głową w dół i wciskania w fotel to wbijajcie śmiało! Frajda i zabawa gwarantowana, ale jeśli ktoś ma jednak wątpliwości, lepiej sobie darować i spędzić czas na spokojnie w strefach mniej bełtających bebechy. Bilet wstępu do tanich nie należy, ale warto zapłacić i warto się odważyć, bo gwarantuję, że takich przygód jeszcze nie doświadczyliście.  



Wrocławskie Zoo

Wrocław to chyba moje najbardziej ulubione polskie miasto. Jest niezwykle piękne, ciekawe do zwiedzania i bardzo otwarte na turystów! Na każdym kroku zaskakuje oryginalnością, nie wspominając już o tym, że praktycznie w każdym zakątku można natknąć się na krasnala! 


Zoo we Wrocławiu to zoo wyjątkowe ze względu na swoje atrakcje! Zwierzaków tam co niemiara. Można chodzić, podziwiać i końca nie widać, a najlepsze jest to, że okazy każdorazowo zachwycają! Jednak pisząc atrakcje, nie miałam na myśli zwierząt... To, czego nie ma w Krakowie, a jest we Wrocławiu to oceanarium i afrykanarium! Niesamowicie jest kroczyć podwodnymi korytarzami i podziwiać pływające nad głowami rybki! 


Warszawskie Centrum Nauki Kopernik

Stolica polski mnie nie zachwyca, dlatego nie będę się długo nad nią rozwodzić. Oczywiście starówka jest piękna, ale miejscem wyjątkowo ciekawym jest tym razem Centrum Nauki Kopernika. Jeśli jesteś spragniony wiedzy i masz mnóstwo pytań, tam znajdziesz na nie odpowiedź. Zobaczysz maszyny i urządzenia, o których Ci się nie śniło, a nawet będziesz mógł ich wypróbować!
Mnie najbardziej spodobał się stół od niemyślenia. Co to za przyrząd? Nie wiem, na jakiej zasadzie on działa, ale wygląda na to, że bada on nasze fale mózgowe. Otóż zasiadając z przyjacielem po dwóch stronach stołu, zakładacie na głowę opaski, które mierzą poziom pracy mózgu. Na środku stołu jest piłeczka, która toczy się w stronę Twoją lub przeciwnika w zależności od tego, kto myśli więcej. Wygrywa ten, kto całkowicie się zrelaksował i wyłączył swoje myślenie!


Plany podróżniczne

Trójmaisto

Jedynymi jak na razie pewnymi wakacjami będzie dla mnie wypad nad morze. Już się nie mogę doczekać tych pięciu dni spędzonych na piaszczystej plaży, w malowniczym Gdańsku, Gdyni i Sopocie! Co zamierzam tam robić? Na pewno nie będzie to czas przeleżany na leżaku, o nie! Już teraz w planach mamy wizytę w muzeum II Wojny Światowej oraz Centrum Solidarności. Chcę się przejść ulicą Długą oraz zjeść smaczną rybę w dobrym lokalu (ktoś coś poleca?) Mam ochotę spacerować szlakiem gdańskich murali, gapić się w bezkres morza na plaży, a wieczorem wyskoczyć na fajną imprezę. Chcę również skorzystać z możliwości zwiedzenia trzech miast na rowerze, więc to będą naprawdę aktywne wakacje!

Mazury

Mazury chodzą za mną już od dawna, ale jak na razie nie planuję wycieczki tam. Myślę, że będzie to miejsce optymalne na przyszłoroczną majówkę, kiedy najdzie mnie chęć maksymalnego zrelaksowania i zregenerowania komórek. Cóż bowiem można robić na Mazurach jak nie odpoczywać?

Szlak Orlich Gniazd

Nie jestem miłośniczką długich wędrówek, ale na zwiedzanie szlaku Orlich Gniazd nie trzeba byłoby mnie namawiać. Z chęcią przeszłabym cały, choć jego długość nieco mnie dystansuje. Trasa ok. 164 km zajęłaby mi pewnie dłużej niż tydzień, ale myślę, że byłaby to gra warta świeczki. Od ruin do ruin i od zamku do zamku. Powolutku do przodu. A jak nie na nogach, to można też na rowerze. 


Jak widać, nie trzeba jechać na drogie wakacje za granicę, by ciekawie spędzić czas. Polska to zaskakująco piękny kraj, któremu nic nie brakuje. Jest tu od groma miejsc, które tylko czekają, aż je odkryjemy. Jest wiele możliwości, których można spróbować i doświadczyć. 
Pozostaje mi życzyć szerokiej drogi.
Enjoy!

36 komentarzy:

  1. Zarówno odbyte wojaże, jak i planowane zapierają dech, zazdroszczę Wrocławia, bo nie byłam w ZOO i życzę wspaniałych wrażeń w czasie przyszłych wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też byłam na Jasnej Górze na przedmaturalnej pielgrzymce z klasą. :) Kraków to cudowne miasto, lubię tam wracać. Byłam tam kilka razy, ale wielu miejsc jeszcze nie udało mi się zobaczyć. We wrocławskim zoo byłam lata temu, z rodzicami, ale też z klasą. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość z tych miejsc widziałam. W Sanoku nie byłam i energylandi oraz na mazurach.
    Podzielam Twoje zdanie, że nie trzeba jechać daleko za granicę. W Polsce jest na prawdę wiele ciekawych zakamarków i ... ciągle tworzą się nowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku (jak w sumie i zazwyczaj) postawiłam na relaks, bo nie w moim guście chodzenie po muzeach i tego typu rzeczach, ale bardzo lubię chodzić do zoo, zwłaszcza, że jedne mam bardzo blisko siebie! We wrocławskim też byłam - razem z klasą wybraliśmy się tam na Mikołajki! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do Zakopanego wracam regularnie - uwielbiam górskie klimaty, więc jeżdżę również do Karpacza i Kudowy Zdrój. No i uwielbiam Trójmiasto! A przejście Szlakiem Orlich Gniazd jest na mojej liście rzeczy do zrobienia w najbliższych latach. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała relacja :) Byłam kiedyś w Krakowie i często jestem w Wrocławiu. Mieszkam w górach stołowych więc w tym roku za cel obrałam Morze :) Razem z ukochanym wybieramy się do Łaz obok Milena. Jednak na swoje błogie wakacje muszę jeszcze poczekać trzy tygodnie, tak się składa że urlop w pracy mam pod koniec sierpnia :) mam tylko nadzieję, że pogoda do pisze bo nad morzem często jest chłodno :) wspaniały wpis, bardzo lubię czytać o podróżach inspirować się i motywować do własnych ! <3
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakopane.. Nie przepadam, zdecydowanie wolę okolice! Bukowina, Niedzica, Kościelisko, itp. Chętnie wybrałabym się do skansenu! To musi być ciekawe.
    Na Mazurach byłam dwa razy, piękne miejsca! Koniecznie musisz się tam wybrać. Natomiast o Szlaku Orlich Gniazd sama marzę od dawna, może kiedyś się w końcu wybiorę, to nie tak daleko ode mnie.
    Polska jest pięknym krajem, trzeba go poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z wymienionych przez Ciebie miejsc byłam tylko w Centrum Nauki Kopernik, a te wakacje spędzam w domu :) Może na przyszłe coś wymyślę, chociaż pewnie będę zajęta robieniem prawa jazdy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Polska jest naprawdę bardzo ładnym miejscem i niestety mało osób to docenia. Moje ulubione miejsce na wypad i wakacje to Zakopane :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Częstochowa zaliczona, nieraz :) Podobnie jak Kraków i Zakopane. W Energylandii byłam kilka lat temu i zaliczyłam kilka Extremów, ale zarzekam się, że na Aztecka już nigdy przenigdy nie wejdę. Pokochałam zaś Mayana. W tym roku wybieram się przetestować Hyperiona. Zdecydowanie kusi mnie też Wrocławskie Zoo. Wszyscy zachwalają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kraków i Zakopane mam zaliczone 😊
    Musze się koniecznie w końcu wybrać do Wrocławia,bo jesteś kolejną osobą która poleca to miasto ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam w Krakowie, Częstochowie i Wrocławiu. W tym roku z braku funduszy nie mam możliwości wyjazdów daleko w Polskę, ale za to wraz ze znajomymi urządzam sobie kilkunasto lub nawet dwudziestokilometrowe wycieczki rowerowe po najbliższych okolicach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w do Zakopanego jeżdżę głównie po to by chodzić po górach. Na Krupówki przeznaczamy zazwyczaj jeden dzień. Ale jakoś nie zachwyca mnie to miejsce w sezonie - wszędzie są tłumy, które zasłaniają magię tego miejsca. :D Może uda mi się wylądować tak kiedyś poza sezonem i wówczas odkryję, że jest tam na prawdę ładnie. :)
    Poza tym byłam raz w Częstochowie - właśnie przed maturą, raz w Krakowie - dosłownie na pół dnia (przydałoby się na dłużej), kilka razy za to odwiedziłam Warszawę i Centrum nauki Kopernik mnie zachwyciło. Mogłabym tam siedzieć cały dzień. :D
    No i Wrocław - na prawdę przyjemne do pospacerowania miasto. :)
    Polecam Ci też Toruń. Mimo natłoku turystów jest tam jakoś tam swojsko i przytulnie. :)
    Mnie z kolei Trójmiasto nie zachwyciło. Byłam tam kilkukrotnie jako nastolatka, ale dla mnie szału nie ma. Zdecydowanie wolę mniejsze i mniej rozgłaszane nadmorskie miejscowości. Chociaż nie wykluczam, że kiedyś i do Trójmiasta powrócę - może wówczas się zachwycę? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę kiedyś ponownie wybrać się do Częstochowy, bo w sumie dawno byłam :/
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham podróże, Kraków jest super,w Częstochowie byłam tylko raz,fajne fotki <3

      Usuń
  15. Ja uwielbiam jeździć po Polsce, widziałam już bardzo wiele miast i miejsc, a wciąż nie odkryłam wszystkiego i nadal na mojej liście miejsc do zobaczenia w naszym kraju jest bardzo wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja się zawsze zastanawiam, co można robić nad morzem prócz leżenia? Dlatego tam nie jeżdżę na dłuższy urlop. ;)
    Na Mazury wyjeżdżam bardzo często. W tym roku też będę. A co tam robić? Ho ho, wszystko! Tylko od miast turystycznych trzymać się jak najdalej, bo to nie jest nic ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie byłam w żadnym z tych miejsc, ale do Częstochowy z chęcią bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcią wybiorę się do muzeum Lotnictwa w Krakowie :) Mój narzeczony interesuje się samolotami, więc to będzie coś w sam raz dla niego :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne miejsca, muszę kiedyś przejechać się do tych term, jeszcze tam nie byłam... Polska jest naprawdę pełna atrakcji!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam w większości z tych miejsc :) takie małe wycieczki są świetne. Do Energylandii się jeszcze nie wybrałam :P za to zoo we Wrocku zaliczyłam kilka razy. Do Krakowa tez się chętnie wraca :) Życzę kolejnych wspaniałych wyjazdów :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest tyle niesamowitych miejsc w naszej pięknej Polsce, ale mimo to niestety często ludzi ciąnie bardziej za granicę (choć mam wrażenie, że ostatnie mi czasy trochę się to zmienia. Byłam w Krakowie i jestem zakochana w nim po uszy!
    Miłego dnia!
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  22. W tym skansenie w Sanoku byłam ;) Reszta na mojej podróżowej liście do odwiedzenia :) W Krakowie też kiedyś zawitałam, ale to było tak dawno, że można powiedzieć, że się zatarło :D Po ostatnich wczasach w Bieszczadach stwierdziłam, że kolejny przystanek wakacyjny to będą góry :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow, widzę że nie próżnujesz :D Ja jestem dopiero na początku wakacji, bo w sumie do połowy lipca miałam praktyki, więc zaczęłam później niż zwykle :( A że zajęcia na uczelni zaczynam dopiero w październiku to przede mną nadal cała masa czasu na zwiedzanie i zobaczenie nowych miejsc. Na razie byłam tylko w górach w Brennej oraz w Wiśle, ale planuję jeszcze Wrocław <3

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejku byłam we Wrocku ale nie miałam okazji zwiedzić ZOO, widziałam już kilka w naszym kraju np, w Krakowie ale słyszałam że we Wrocławiu najlepsze:)
    Buziaki:*
    Zapraszam na nowy post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tych miejsc byłam jedynie w Krakowie i Trójmieście, ale bardzo chciałabym odwiedzić resztę tych miast :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałabym kiedyś zwiedzić wszystkie ciekawsze miasta oraz zakątki naszego kraju :) Też uważam, że nie ma co narzekać na brak atrakcji w Polsce, bo naprawdę jest u nas wiele wspaniałych i pięknych miejsc. Szczerze to nie muszę nigdzie jeździć i codziennie zachwycam się pięknem gór na tle jeziora. Cieszę się, że mieszkam w takim ładnym miejscu.

    W Energylandii nie byłam, bo się boję :P A z moim chłopakiem bardzo bym chciała pojechać do Centrum Nauki Kopernik. Byłam tam kiedyś na wycieczce szkolnej i bardzo mi się podobało. W najbliższych planach mam Wrocław :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniałe fotorelacje! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. W wielu miejscach byłam, ale w skansenach i Energylandii jeszcze nie :) W Polsce jest naprawdę sporo miejsc godnych odwiedzenia

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tą sauną to gratuluję odwagi:D W Częstochowie również byłam, jak pewnie większość osób - na wycieczce przed maturą i również samo miasto nie przypadło mi do gustu...Chciałabym na pewno wybrać się kiedyś do Krakowa, co z tego wyjdzie jednak to nie wiem, bo sama raczej nie odważę się wybrać w podróż, a chętnych raczej brak. No i jakoś tak zawsze nie po drodze z podróżami...;p Za to Energylandię zdecydowanie bym sobie odpuściła:D Podczas wchodzenia na jakąś wieżę w Częstochowie uświadomiłam sobie, że mój lęk wysokości jednak mnie całkowicie nie opuścił, także podejrzewam, że takie parki rozrywki jednak nie dla mnie:D
    We Wrocławiu byłam, w Warszawie byłam, ale zawsze ze względu na koncerty i jakoś tak nie odwiedziłam miejsc, o których wspomniałaś:( Jednak bardzo zaciekawił mnie ten stół od niemyślenia:D Fajna sprawa, może kiedyś znów uda mi się pojechać do stolicy i przekonać się czy udałoby mi się wyłączyć myślenie:D
    Pozdrawiam!;)
    Indium

    OdpowiedzUsuń
  30. Do Energylandi się właśnie wybieram, podobno extra rozrywka :) Wrocławskie zoo też bym chętnie odwiedziła :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chciałabym jechać w góry, ale na razie się nie zapowiada ;<
    Ale gdy już będę ma południu Polski to na pewno odwiedzę Muzeum Lotnictwa ^^
    I skansen w Sanoku wydaje się ciekawy, lubię takie klimaty więc przypuszczam, że to może być miejsce dla mnie ;>

    OdpowiedzUsuń
  32. Sporo miejsc tego lata udało Ci się zwiedzić- wstyd przyznac , ale nigdy nie byłam w Zakopanem .
    Muzeum lotnictwa za to zapowiada się naprawde super podobnie jak skansen w Sanoku :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale świetne miejsca zwiedziłaś ;) Ja częściej podróżuję za granicę niż po Polsce, ale zachęciłaś mnie, żeby odkrywać nowe miejsca w naszym kraju. Jeśli chodzi o Wrocław to uwielbiam to miasto <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj tak Polska jest przepiękna! I jakże różnorodna! Morze, jeziora, góry, równiny! I to wszystko w odległości 2-5 godzin od siebie (autem). Wrocławskie ZOO to najpiękniejsze ZOO jakie kiedykolwiek widziałam i w Polsce i w Europie. Być może po prostu nie przyszło mi odwiedzić ładniejszego, ale wszystko przede mną.
    Kocham Polskie góry, zakochałam się w Bieszczadach i mogłabym tam wracać co miesiąc. Na przyszły rok na wakacje szykuję się na Rysy. Bo mogę, bo wiem że dam radę.
    Polska zachwyca i staje się coraz bardziej popularna wśród turystów z za granicy. Wcale mnie to nie dziwi - jest piękna i dla obcokrajowców mega tania.

    OdpowiedzUsuń

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Podziel się ze mną swoją opinią, a nie linkami do Twojego bloga. Jeśli będę chciała, sama tam trafię.

Copyright © 2016 Dobra myśl , Blogger